Gdy jedni wychodzą na dwór, drudzy na pole, trzeci na podwórko, to ja wychodzę tu:
Chcieliśmy się dziś skontaktować.
Gdzie jesteś, właścicielu kozika, którym wyciąłeś ten napis? Musisz mieć pewnie z siedemdziesiąt lat. Mógłbyś sporo opowiedzieć...
Szukaliśmy jesieni, ale zaleźliśmy lato. Mnie to w niczym nie przeszkadza, jestem tolerancyjny.
W miejscu, gdzie Burek zamordował Barbie, gdzie o drzwiach od łazienki zapomnieli, gdzie w kranie mieszka pająk, Mała Fotografka przeczy grawitacji...
Spotkałem dziś stół, który zaszedł daleko. Lubię stoły, które nie godzą się ze swoją bierną codziennością, lubię stoły, które myślą, które poszukują...
Gdy pada, jest zimno i mglisto, to jest najlepiej. Można wejść do lasu i powiedzieć: „To wszystko jest moje i dla mnie!”. I nikt tego nie zakwestionuje. Albowiem, gdy pada, jest zimno i mglisto Inni uciekają do ciepła pod dachy.
A tu po raz pierwszy widzimy Małopolskę. Małopolska to kraina zielona, żółta, niebieska, czasem też czerwona, pomarańczowa i fioletowa. Właściwie obowiązują tu wszystkie kolory.
Oto kościółek, któremu przynoszę pecha. Gdy wiele lat temu wzięto mnie w to miejsce zaraz potem kościółek ten spłonął doszczętnie. Został jednak odbudowany. Wkrótce po zrobieniu tego zdjęcia spłonął ponownie...