Widziałem dziś bardzo mały las okryty bardzo kremową zimą.
Chodzenie w ciszy bardzo nam się spodobało. Postanowiłem się jednak odezwać, bo moglibyście pomyśleć, że mnie nie ma. A ja jestem.
Od Mikołaja dostałem śliczną, pomarańczową chmurę. Nikt takiej nie ma!
Postanowiliśmy pochodzić. W ciszy. Dlatego przez jakiś czas nie będę przeszkadzał rozmową.
Chciałem zobaczyć jak wygląda Kraków z góry. Wygląda podobnie jak z dołu, tylko że z góry.
Poszliśmy gdzieś przed siebie. Było bardzo uroczyście.
Dziś pierwszy raz odważyłem się iść do zaczarowanego lasu.
Była dziś piękna pogoda, a drzewa bardzo świntuszyły.
Dreptałem po błocie. Kto z was lubi dreptać po błocie?
Widziałem plotkujące drzewa. Myślałem, że tylko ludzie tak mają...
Widać, wiosna idzie...
Z okazji Dnia Kobiet zabrałem dziś Anię na lody.
Widziałem dziś dusze bałwanków...
Gdy mróz ściśnie drób cierpi. Jedni rozgrzewają się ruchem...
Inni wręcz przeciwnie...
Szczęśliwi odlecieli do ciepłych krajów...