W poszukiwaniu odrobiny spokoju.
Moje wspaniałe wakacje.
Mój ideał lata.
Ewa ucieka z raju.
Pomidorka?
Pada...
Korwinów jest kolorowy, a Katowice nie.
Szukaliśmy... zapomniałem, czego...
Rośnie...
Nareszcie deszcz!
Gorce, dużo... chyba się powtarzam ostatnio...
Gorce, dużo Gorców przez cały dzień
Łopienie trzy...
Miasto żywioł wpuściło...
Żywioł zapukał do miasta...
Majówka nad Wisłą
W drodze do Stryszowa
Byle do jutra...
Po prostu radość
Czy wy wiecie? Nie ma w świecie
ni w powiecie piękniejszego
miasta tego! Przestronnego,
czystego, kulturalnego!
Dla każdego samochodzik,
Krakowianom się powodzi.
Prowincja jeździ tramwajem,
takie tutaj nie przystaje.
Ofiaruję memu miastu
poemat, niech doda blasku,
niechaj środowisko całe
artystyczną głosi chwałę!
Znam swą wartość, skromnie powiem.
Krakus tak ma zawsze, bowiem
przy fasadach czy pomnikach
każda sztuka znakomita!
Niech się święci pierwszy maja!
Ps. Gdyby ktoś myślał serio, że to poemat, wyjaśniam: to nie jest poemat ani też nie jest serio.
Międzynarodowy dzień fotografii otworkowej połączyliśmy z międzynarodowym dniem fotografii panoramicznej
Na wschód od Zakopianki
Pod Luboniem
Ponuraki znad Biebrzy
Czarne prostokąciki zapewniają doczesny spokój duszy bohaterom zdjęcia. Zastanawiam się, kiedy w miejscach wiecznego spokoju dusz też się takie zaczną pojawiać...
I po świętach
Święta, święta...
Niektórzy lubią takie ckliwe obrazki, że niby wiosna się zaczęła i tak dalej...
Ja tam wolę jak leje, ale nie zawsze jest tak jak chcemy. Grunt to znaleźć ponury kadr nawet w pełnym słońcu
Za cztery dni wiosna
Słowo nadużywane
Przepis na poranną widokówkę z Krakowa.
Skończyć śniadanie (pozycja niewymagana).
Ubrać się stosownie do pogody i pory roku, założyć buty, zabrać aparat.
Zamknąć drzwi, zejść schodami w dół.
Skręcić w lewo.
Przejść dwadzieścia metrów.
Ponownie skręcić w lewo.
Przejść trzysta metrów, zatrzymać się.
Uruchomić aparat, wycelować w obiekt, wcisnąć spust.
Wrócić, wydrukować bądź wywołać, napisać adres, pozdrowienia, nakleić znaczek, przy najbliższej okazji wysłać.
Tylko pada deszcz, niewielki zresztą, tu nie ma ukrytego sensu ani drugiego dna
Cart blanche
Najpierw była Ostra, potem Krzyżowa, a na końcu Szumiąca
Krajobraz miejski z rurą
I znowu Gorce
Wiara, nadzieja, miłość...
Dzieje się...
Cztery niepasujące do siebie obrazki z Ćwilina
Topi się...
Cracow on tour
Podróż z przesiadkami
Ewidentnie idzie wiosna
Wielkie drzewo, wielka łza...
Smutno będzie, tak bez śniegu...
Szczęśliwi widzą tęczę nawet w okrytej lodem rynnie trzeciego miesiąca zimy
Pokruszyły się wafelki...
Odwiedziny po trzydziestu trzech latach...
Najpierw chcesz szybko, lecz ci się wlecze, potem powoli, a ucieka...
Arrivals...
Zgadnij, która godzina?
Czyż nie jest pięknie?
W oknach już wiosna...
A gdyby ktoś nie czuł radości, niech pamięta, że...
W starym Krakowie dużo rzeczy jest starych
Determinacja...
Promocja - powrót do czasów dzieciństwa...
Korwinów słynie ze stawu